Rafał Martyniak Blog

Geopolityka – Strategia – Układ sił


Dlaczego Polska musi posiadać elektrownię atomową

Dyskusja o energetyce jądrowej w Polsce wraca regularnie – zwykle przy okazji kryzysów energetycznych, rosnących cen prądu lub napięć geopolitycznych. Polska, jeśli chce zachować bezpieczeństwo energetyczne i konkurencyjność gospodarki, musi posiadać elektrownię atomową. I to z kilku fundamentalnych powodów, o których sobie dzisiaj opowiemy.

Nie wiem czy wiecie, ale większość sąsiadów Polski posiada już elektrownie jądrowe lub aktywnie je rozwija. Czechy i Słowacja od lat opierają istotną część swojej energetyki na atomie, oba kraje posiadają po dwie elektrownie atomowe. Ukraina – mimo wojny – utrzymuje jeden z największych programów jądrowych w Europie będąc w posiadaniu aż 4 elektrowni atomowych (jedną z elektrowni okupują Rosjanie). Nawet Niemcy, które politycznie wycofały się z energetyki jądrowej, w praktyce korzystają z energii atomowej importowanej przede wszystkim z Francji. Białoruś uruchomiła elektrownię jądrową w Ostrowcu1, położoną zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy i chce budować kolejną. Na tym tle Polska jawi się jako kraj, który przez dekady odkładał decyzję strategiczną, dziś płacąc za to wysokimi kosztami energii i większą niepewnością systemu.

W Unii Europejskiej elektrownie jądrowe działają w 12 krajach2. Oprócz już wspomnianych są to: Belgia, Bułgaria, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Rumunia, Słowenia, Szwecja i Węgry. Łącznie pracuje w nich około 100 reaktorów. W całej Europie funkcjonuje natomiast 166 reaktorów jądrowych. Co więcej, w promieniu około 300 km od granic Polski znajduje się 9 czynnych elektrowni jądrowych, w których pracują 24 reaktory energetyczne.

Jak widać, Polska jest dosłownie otoczona reaktorami z każdej strony, a jednocześnie sama nie posiada żadnej elektrowni atomowej. To pokazuje, jak bardzo jesteśmy zależni od decyzji naszych sąsiadów w kwestii bezpieczeństwa energetycznego.

A teraz trochę o historii. Jak może niektórzy z Was pamiętają, Polska miała plany budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu. Miała to być elektrownia o mocy pozwalającej na zasilenie w prąd setek tysięcy gospodarstw domowych i na rozwój przemysłu. Budowa elektrowni rozpoczęła się w latach 80., jednak projekt został zatrzymany w 1990 roku z powodu protestów społecznych po awarii w Czarnobylu, problemów finansowych oraz zmian politycznych. Na tamten moment prace były zaawansowane w około 40 %, a negatywne decyzje polityczne nie uwzględniały faktu, że MAEA (Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej) wydała bardzo pozytywną opinię na temat jakości robót budowlano-montażowych, zarządzania budową oraz przygotowań do rozruchu i eksploatacji Elektrowni Jądrowej Żarnowiec. Pomimo tej pozytywnej oceny oraz propozycji dalszego kredytowania budowy przez EBOiR (Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju) w 1990 r. postanowiono postawić elektrownię w stan likwidacji.

Na likwidacji inwestycji w Żarnowcu Polska straciła kilkanaście miliardów złotych, ale to nie wszystkie koszty. Polska mogła mieć reaktory, które pokrywałyby ponad 30 % zapotrzebowania na prąd i to ze źródeł zero emisyjnych co w dzisiejszych czasach jest niebywale ważne.

Co ciekawe Słowacy postąpili o wiele bardziej racjonalnie. Pod koniec lat 80 rozpoczęto budowę dwóch bloków i tam również na początku lat 90 nastąpiły problemy z finansowaniem budowy. Słowacy jednak przeczekali kryzys i ukończyli budowę elektrowni pod koniec lat 90. Nadmienię tylko, że reaktory planowane w Żarnowcu to te same, które działają do dziś na Słowacji, Czechach , Węgrzech i w Bułgarii.

Musiało minąć prawie 20 lat, zanim w Polsce podjęto realną decyzję o budowie elektrowni atomowej. W 2010 roku powołano spółkę celową odpowiedzialną za przygotowanie, budowę i przyszłą eksploatację pierwszej polskiej elektrowni jądrowej3. Elektrownia miała zacząć działać w 2020 r. Jako lokalizację wybrano Choczewo, niedaleko Żarnowca. Problem w tym, że mimo formalnego startu projektu przez ponad dekadę nie podjęto faktycznej decyzji inwestycyjnej — ta zapadła dopiero w 2022 roku. Z kontroli NIK wynika, że spółka celowa nie wykonała do końca września 2017 roku żadnego z działań, przewidzianych w pierwszym etapie realizacji inwestycji, a wydatki spółki w latach 2010–2018 na realizację programu jądrowego wyniosły aż 447 mln zł!4

W Azji elektrownie jądrowe buduje się średnio w 5–7 lat, w USA i Europie 8–12 lat.5 Opóźnienia są jednak częste – ostatni blok w Finlandii zamiast planowanych 6 lat powstawał aż 18 lat, głównie z powodu problemów technicznych związanych z nową technologią reaktora, konfliktów kontraktowych i konieczności wielokrotnych poprawek jakościowych.6 My na razie po 16 latach „budowy” mamy naprawdę spore opóźnienia. Na ten moment przewidywany jest rok 2036 jako start działania elektrowni, ale chyba można mieć pewność, że nie jest to ostatnie przesunięcie daty uruchomienia pierwszego polskiego bloku atomowego.

Aktualnie żyjemy w czasach gdy energetyka jądrowa znów przeżywa swój renesans. W tym momencie na świecie pracuje ponad 440 reaktorów energetycznych. Aktualnie buduje się na świecie ponad 60 nowych bloków dużej mocy, a zaplanowanych jest dalszych 150.7

Tyle historii, teraz opowiemy sobie o tych kilku fundamentalnych powodach dlaczego energia z atomu jest nam niezbędna do dalszego funkcjonowania.

Dziś polski miks energetyczny wciąż opiera się głównie na węglu kamiennym i brunatnym, które odpowiadają łącznie za 53% produkcji energii elektrycznej. OZE mają 33% udziału, a gaz ziemny 14%.8 Jednocześnie Polska, jako członek Unii Europejskiej, zobowiązała się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku, co oznacza konieczność głębokiej przebudowy całego systemu energetycznego.9

W praktyce oznacza to stopniowe zastąpienie energetyki węglowej źródłami nisko- i zeroemisyjnymi. Jednym z niewielu rozwiązań zdolnych zapewnić stabilną, bezemisyjną produkcję energii na dużą skalę jest energetyka jądrowa.

Udział energii wiatrowej i słonecznej systematycznie rośnie, należy jednak pamiętać, że są to źródła niestabilne i zależne od warunków pogodowych, a energia musi być dostępna nie tylko wtedy, kiedy wiatraki się kręcą czy świeci słońce, ale wtedy, kiedy potrzebują jej ludzie. Rozwiązaniem mogły by tutaj być magazyny energii, ale są one bardzo drogie, a dodatkowym ograniczeniem jest degradacja ogniw, wymuszająca ich okresową wymianę.

Polska pozostaje dziś jednym z 2 ostatnich państw UE, które wciąż wydobywają węgiel kamienny.10 Nawet Czechy – drugi istotny producent w regionie – zapowiedziały zamknięcie swojej jedynej kopalni z powodu braku rentowności.11 W ubiegłym roku polskie kopalnie wydobyły około 44 mln ton, co oznacza poziom wydobycia zbliżony do tego sprzed I wojny światowej. Przyczyną są rosnące koszty eksploatacji, unijny system ETS (opłaty za emisję dwutlenku węgla) oraz coraz trudniejsze warunki geologiczne w rejonie Górnego Śląska. Wspomnę tylko że średni koszt wydobycia węgla w Polsce sięga już 1000 zł za tonę, co czyni go jednym z najdroższych na świecie.12 Dlatego też nikomu za granicą nie jesteśmy w stanie go sprzedać.

W efekcie Polska od wielu lat importuje węgiel zza granicy – dawniej głównie ze wschodu, dziś przede wszystkim z Kolumbii, RPA, Kazachstanu oraz Australii.13

Podobnie ma się kwestia węgla brunatnego. Jego wydobycie również systematycznie spada, a możliwości dalszej eksploatacji są coraz bardziej ograniczone – zarówno ze względów środowiskowych, jak i ekonomicznych. Największe krajowe złoża są stopniowo wyczerpywane, a otwieranie nowych odkrywek napotyka silny opór, czego przykładem była rozbudowa kopalni w Turowie, na którą sprzeciwiała się strona czeska. Elektrownia Bełchatów, będąca największym emitentem CO₂ w Unii Europejskiej, najlepiej pokazuje, jak kosztowny i chyba nie do utrzymania staje się ten model energetyki. W 2024 roku na zakup uprawnień do emisji gazów cieplarnianych (ETS), koncern PGE (właściciel Elektrowni Bełchatów i Turów) musiał przeznaczyć łącznie 24,8 mld zł.14 Obecnie koszty emisji stanowią ponad 60 % kosztów wytworzenia energii, więc wyobraźcie sobie, o ile mniej moglibyśmy płacić, gdybyśmy mieli źródła nieemitujące CO₂. W konsekwencji, w relacji do zarobków, mamy jedne z najwyższych rachunków za prąd w Europie. Jesteśmy w trudnym położeniu, bo nie możemy z dnia na dzień zamknąć elektrowni węglowych, ponieważ system nadal w dużej mierze od nich zależy. Jednocześnie certyfikaty ETS, które z roku na rok rosną, podnoszą koszty emisji CO₂ i coraz bardziej obciążają koszty produkcji energii z węgla. Warto wspomnieć że ETS to już nie tylko europejski pomysł, to coraz bardziej globalny mechanizm, który zyskuje na popularności, obejmując coraz więcej krajów i sektorów.15

Czas ucieka i mamy coraz mniej na uruchomienie energetyki jądrowej. Po 2030 roku dostępność energii z węgla będzie gwałtownie spadać, a bez nowych, stabilnych mocy wytwórczych grozi nam deficyt energii i rosnące ceny prądu. Nie chcę tu straszyć blackoutem, ale prawdopodobnie będziemy zmuszeni do importowania energii od naszych sąsiadów, co na pewno odczujemy w naszych portfelach.
Po zakończeniu wszystkich prac pierwsza polska elektrownia jądrowa powinna pokrywać ok. 15% obecnego krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. To pokazuje, że aby realnie zmniejszyć udział węgla w miksie energetycznym, jak najszybciej należy podjąć decyzję o budowie drugiej elektrowni — choć jej lokalizacja wciąż nie została wybrana. Moim zdaniem elektrownie atomowe pozostają jedynym bezemisyjnym źródłem zdolnym wypełnić tę lukę.

Kolejnym argumentem jest to, że elektrownie jądrowe mogą działać nieprzerwanie przez dziesięciolecia, zapewniając stabilną moc podstawową. Typowa elektrownia jądrowa pracuje 60–80 lat, a po modernizacjach niektóre bloki mogą funkcjonować nawet dłużej.16 Paliwo, czyli uran wzbogacony do postaci prętów paliwowych, wymaga wymiany zazwyczaj co 2 lata – jedna wymiana obejmuje około 1/3 prętów paliwowych, co pozwala utrzymać produkcję energii przez cały rok bez przerw.

Budowa własnych reaktorów jądrowych pozwala znacząco zmniejszyć uzależnienie energetyczne od sąsiadów i zewnętrznych dostawców energii, co w obecnej sytuacji geopolitycznej nabiera coraz większego znaczenia. Kluczową zaletą energetyki jądrowej jest możliwość szerokiej dywersyfikacji dostaw paliwa. Uran można pozyskiwać z wielu stabilnych i politycznie przewidywalnych krajów, takich jak Kanada, Australia czy Kazachstan, a także od partnerów należących do zachodniego systemu gospodarczego. Co więcej, w Europie funkcjonuje kilka niezależnych firm zajmujących się wzbogacaniem uranu i produkcją paliwa jądrowego, co ogranicza ryzyko uzależnienia od jednego dostawcy. Polska posiada również własne złoża uranu – głównie w Sudetach i Górach Świętokrzyskich – jednak przy obecnych cenach tego surowca ich wydobycie nie byłoby dziś ekonomicznie opłacalne.17 To wszystko sprawia, że paliwo jądrowe nie jest skutecznym narzędziem szantażu politycznego, a państwo dysponujące elektrowniami atomowymi zyskuje znacznie większą odporność energetyczną niż w przypadku gazu czy importowanej energii elektrycznej.

Nie możemy zapominać o tym że energia to dziś kluczowy czynnik konkurencyjności gospodarki. Przemysł energochłonny (chemia, hutnictwo, cement, stal, centra danych, AI) ucieka tam, gdzie energia jest tania i stabilna. Francja czy Szwecja dzięki atomowi utrzymują niższe i bardziej przewidywalne ceny energii dla przemysłu. Bez taniej i stabilnej energii nie da się budować nowoczesnej gospodarki ani utrzymać przemysłu.

Coraz częściej w debacie o energetyce jądrowej pojawiają się Małe Reaktory Modułowe (SMR), przedstawiane jako tańsza i szybsza alternatywa dla klasycznych elektrowni atomowych. W praktyce jednak technologia ta wciąż znajduje się na etapie wczesnych wdrożeń i nie udowodniła jeszcze swojej opłacalności w warunkach rynkowych. Doświadczenia z USA pokazują, że koszty SMR-ów szybko rosną, a brak masowej produkcji i długie procedury licencyjne podważają ich konkurencyjność. Tam, gdzie SMR-y faktycznie powstają – jak w Chinach czy Rosji – są one finansowane i realizowane przez państwo, często z pominięciem rachunku ekonomicznego.18 Dlatego SMR-y mogą w przyszłości uzupełniać energetykę jądrową, zwłaszcza w przemyśle, ale dziś nie zastępują dużych elektrowni atomowych jako fundamentu stabilnego systemu energetycznego.

Jako ciekawostkę warto wspomnieć że Polska posiada własny reaktor badawczy Maria, działający w Świerku niedaleko Warszawy. Nie produkuje prądu do domów, ale jest ważny dla nauki i medycyny, bo pomaga badać nowe materiały oraz wytwarzać izotopy wykorzystywane m.in. w leczeniu nowotworów.

Energetyka jądrowa wiąże się co prawda z bardzo wysokim kosztem początkowym, jednak jest to inwestycja rozłożona na wiele dekad. Cena paliwa jądrowego stanowi zaledwie kilka procent kosztu wytworzenia energii, w przeciwieństwie do gazu czy węgla, których ceny podlegają silnym wahaniom rynkowym. Po spłacie inwestycji elektrownia jądrowa może przez kolejne dziesięciolecia produkować tani i stabilny prąd. Bez atomu system energetyczny musi opierać się albo na bardzo kosztownych magazynach energii, albo na elektrowniach gazowych pełniących rolę rezerwy — emisyjnych i zależnych od importu. Nieprzypadkowo kraje o wysokim udziale odnawialnych źródeł energii, takie jak Francja, Szwecja czy Finlandia, opierają stabilność swoich systemów właśnie na energetyce jądrowej. Warto też pamiętać, że węgiel to nie tylko emisje CO₂, ale również pyły PM2.5 i PM10, tlenki siarki i azotu oraz metale ciężkie. Elektrownie jądrowe nie emitują żadnych z tych zanieczyszczeń do powietrza, co oznacza mniej smogu, niższe koszty ochrony zdrowia i realną poprawę jakości oraz długości życia.

Energetyka jądrowa nie jest rozwiązaniem idealnym, ale w realnym świecie pozostaje jedyną technologią zdolną zapewnić Polsce tanią, stabilną i bezemisyjną energię na dekady. Każdy kolejny rok zwlekania oznacza wyższe koszty, większą zależność i coraz mniejsze pole manewru. Pytanie nie brzmi już, czy Polska powinna mieć elektrownię atomową, lecz ile jeszcze zapłacimy za to, że jej nie mamy. Dlatego uważam, że równolegle z pierwszą inwestycją powinniśmy jak najszybciej rozpocząć budowę drugiej elektrowni jądrowej. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

  1. https://www.lrt.lt/pl/wiadomosci/1261/2626218/bialorus-uruchomila-drugi-reaktor-elektrowni-atomowej-w-ostrowcu ↩︎
  2. https://world-nuclear.org/information-library/country-profiles/others/european-union ↩︎
  3. https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_Elektrownie_J%C4%85drowe ↩︎
  4. https://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-kontroli-nik/pobierz,kgp~p_17_018_201706201131471497958307~01,typ,k.pdf ↩︎
  5. https://thebreakthrough.org/issues/energy/chinas-impressive-rate-of-nuclear-construction ↩︎
  6. https://www.industrialinfo.com/iirenergy/industry-news/article/finland-powers-up-europes-largest-nuclear-reactor–319875 ↩︎
  7. https://www.worldnuclearreport.org/World-Nuclear-Industry-Status-Report-2025-HTML-version ↩︎
  8. https://www.gramwzielone.pl/trendy/20296886/oze-w-gore-tak-wygladal-miks-energetyczny-polski-w-2024 ↩︎
  9. https://www.forum-energii.eu/en/climate-neutrality-poland-is-in-favour-and-even-against-a-talk-about-the-results-of-the-last-european-council ↩︎
  10. https://energy.instrat.pl/en/coal-mines-poland-september-2025/ ↩︎
  11. https://english.radio.cz/hard-coal-mining-czechia-end-last-mine-closes-8873912 ↩︎
  12. https://opalzgory.pl/ile-wegla-potrzebuje-polska/ ↩︎
  13. https://pelletradlin.pl/skad-polska-bierze-wegiel/ ↩︎
  14. https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/kopalnia-i-elektrownia/pge-wydala-ogromna-kwote-za-to-mozna-byloby-wybudowac-12-stadionow-narodowych/eqLeIJtw2PAPrbblLwmz ↩︎
  15. https://strefabiznesu.pl/gorzkie-slowa-o-kontrowersyjnych-regulacjach-chca-pokazac-ze-cos-robia-ale-pilnuja-swoich-interesow/ar/c3p2-27213049 ↩︎
  16. https://www.utilitydive.com/news/how-long-can-a-nuclear-plant-run-regulators-consider-100-years/597294/ ↩︎
  17. https://www.gov.pl/web/polski-atom/na-ile-lat-wystarczy-polskiego-uranu ↩︎
  18. https://ieefa.org/resources/small-modular-reactors-still-too-expensive-too-slow-and-too-risky ↩︎

Odkryj więcej z Rafał Martyniak Blog

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



2 odpowiedzi na “Dlaczego Polska musi posiadać elektrownię atomową”

  1. Bardzo potrzebny artykuł. Dziękuję Ci za niego.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję, cieszę się, że tekst był pomocny.

      Polubienie

Dodaj odpowiedź do Joanna Karaczyn Anuluj pisanie odpowiedzi