Rafał Martyniak Blog

Geopolityka – Strategia – Układ sił


Czas na zmiany

Wstęp

Czy tego chcemy, czy nie, świat wszedł w epokę, w której przewaga ekonomiczna i militarna znów staje się głównym czynnikiem kształtującym relacje międzynarodowe. Wizja globalnego ładu opartego na dialogu i współpracy ustępuje miejsca bezwzględnej rywalizacji między mocarstwami.

W dzisiejszym wpisie chciałbym zastanowić się nad przyczynami tych zmian oraz zadać pytanie, czy Polska zdoła dostosować się do nowych zasad, czy pozostanie jedynie biernym widzem? Czy stanie się liczącym się graczem na tej geopolitycznej planszy, czy tylko pionkiem, którego można bez wahania poświęcić w kluczowym momencie?

Geneza

Przyczyn obecnego stanu rzeczy jest oczywiście wiele, ale główną jest przede wszystkim słabnięcie dotychczasowego hegemona, czyli Stanów Zjednoczonych. Myślę, że za początek problemów możemy uznać rok 2000, kiedy to ówczesny prezydent USA Bill Clinton zaprezentował porozumienie, które miało otworzyć chiński rynek na międzynarodowy handel, co w efekcie doprowadziło do wstąpienia Chin do WTO. Przemawiając w School of Advanced International Studies1 przekonywał, że integracja Chin z globalnym systemem handlowym nie tylko zwiększy eksport amerykańskich towarów, ale także pomoże w promowaniu wartości demokratycznych. Clinton argumentował, że wprowadzenie zasad wolnorynkowych zwiększy niezależność obywateli i osłabi monopol władzy.

„Przyjmując reguły WTO, Chiny nie tylko otwierają się na nasze produkty, ale również na jedną z najważniejszych wartości demokracji – wolność gospodarczą. Gdy ludzie zyskają możliwość realizacji własnych marzeń, zaczną domagać się większych swobód”.

Z perspektywy czasu możemy chyba stwierdzić, że Chiny nie przyjęły wartości demokratycznych, ale za to bardzo dobrze wykorzystały możliwości jakie daje wolny handel. Od momentu przystąpienia CHRL do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w 2001 roku, ich gospodarka doświadczyła dynamicznego wzrostu. W 2001 roku Produkt Krajowy Brutto (PKB) Chin wynosił 1,34 biliona USD. Według prognoz, do końca 2025 roku PKB Chin ma osiągnąć wartość 18,685 biliona USD2. Daje to imponujące 1294% wzrostu. Według prognoz brytyjskiego think tanku Centre for Economics and Business Research (CEBR) w 2028 r. Chiny prześcigną USA pod względem PKB 3(liczonego w dolarach) i staną się największą gospodarką świata. Oczywiście to tylko prognoza, ale Amerykanie czują, że chińska gospodarka zaczyna gwałtownie ich doganiać.

Interwencje USA w Afganistanie (2001–2021) i Iraku (2003–2011, z późniejszym powrotem w 2014 w ramach walki z ISIS) miały ogromny wpływ na gospodarkę Stanów Zjednoczonych, a ich skutki odczuwane są do dziś. Chociaż oficjalnie działania te miały na celu zwalczanie terroryzmu i promowanie demokracji, to z perspektywy czasu coraz częściej podkreśla się ich negatywne konsekwencje – zarówno finansowe, jak i geopolityczne. Interwencje te były jednymi z najdroższych w historii USA.

Według badań Brown University (projekt Costs of War), całkowite koszty wojen w Afganistanie, Iraku i innych związanych z nimi operacji (w tym w Syrii i Pakistanie) przekroczyły 8 bilionów dolarów4. Wiele z tych wydatków pochodziło z pożyczek, co zwiększyło amerykański dług publiczny. Ogromne wydatki na wojny sprawiły, że USA w mniejszym stopniu inwestowały w infrastrukturę, edukację i opiekę zdrowotną. To spowolniło rozwój gospodarczy i przyczyniło się do pogłębiania nierówności społecznych. Interwencje nie tylko nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, ale doprowadziły do jeszcze większej destabilizacji regionu:

  • Obalenie Saddama Husajna w Iraku stworzyło próżnię władzy, którą wypełniło ISIS.
  • W Afganistanie Talibowie powrócili do władzy niemal natychmiast po wycofaniu się wojsk USA w 2021 roku.

Ironią jest fakt, że wojny prowadzone w imię bezpieczeństwa narodowego ostatecznie zwiększyły zagrożenie terrorystyczne i zmniejszyły wpływy USA w regionie.

Zamiast wzmocnić pozycję USA jako globalnego hegemona, wojny te przyspieszyły proces zmniejszania wpływów Ameryki:

  • Chiny w tym czasie skupiły się na rozwoju gospodarczym i ekspansji geopolitycznej (np. projekt Nowego Jedwabnego Szlaku).
  • Rosja odbudowała swoją pozycję na arenie międzynarodowej, czego efektem była aneksja Krymu w 2014 roku i dzisiejsza wojna w Ukrainie.

Moim zdaniem interwencje w Afganistanie i Iraku były klasycznym przykładem imperialnego nadwyrężenia, gdzie państwo zaangażowane w kosztowne konflikty na peryferiach imperium traci swoją siłę na arenie międzynarodowej. Zamiast umocnić dominację USA, wojny te osłabiły gospodarkę, podważyły globalne przywództwo Ameryki i przyczyniły się do narodzin nowego, wielobiegunowego porządku świata.

Piwot na Pacyfik

Po dekadzie skupienia się na wojnach w Afganistanie i Iraku, w Waszyngtonie zaczęło dojrzewać przekonanie, że prawdziwe wyzwanie dla amerykańskiej hegemonii w XXI wieku nie pochodzi z Bliskiego Wschodu, ale z Azji – zwłaszcza z Chin.

Już w 2009 roku Hillary Clinton, jako sekretarz stanu, użyła sformułowania „Pacific Century”, sugerując, że przyszłość świata będzie się rozgrywać na Pacyfiku, a USA muszą tam wzmocnić swoją obecność.5

Oficjalne ogłoszenie piwotu nastąpiło w 2011 roku w artykule Hillary Clinton dla Foreign Policy pt. „America’s Pacific Century”, gdzie padły słowa:

„Przyszłość polityki globalnej będzie się rozgrywać w Azji, a Stany Zjednoczone muszą być gotowe na przyjęcie wiodącej roli w tym regionie.”

Doktryna opierała się na kilku filarach:

  • Przeniesienie 60% amerykańskiej floty wojennej do regionu Azji i Pacyfiku.
  • Przystąpienie USA do szczytów ASEAN, oraz wzmocnienie relacji z krajami Azji Południowo-Wschodniej (np. Wietnamem, Singapurem).
  • Promowanie umowy handlowej TPP (Trans-Pacific Partnership)6, która miała stać się przeciwwagą dla chińskiej ekspansji gospodarczej.
  • USA zaczęły prowadzić misje tzw. Freedom of Navigation Operations (FONOP)7, które miały demonstrować, że wody międzynarodowe nie są własnością Chin.

Mimo ambitnych założeń, piwot w dużej mierze zakończył się porażką. Główne przyczyny to wg mnie wojna na Ukrainie w 2014r. oraz to, że ówczesna administracja unikała konfrontacji z Pekinem, licząc, że integracja Chin z rynkami zachodnimi osłabi ich ambicje. Nie bez znaczenie jest też fakt wycofania się z umowy TPP za pierwszej kadencji Trumpa.

Mimo że doktryna nie przyniosła spektakularnych rezultatów, zmieniła sposób myślenia Amerykanów o globalnej rywalizacji. Piwot na Pacyfik był pierwszym oficjalnym sygnałem, że era jednobiegunowego świata dobiegła końca.

Chiny – Największy beneficjent

Podczas gdy USA prowadziły wojny w Iraku i Afganistanie, Chiny skupiły się na:

  • Rozbudowie gospodarki.
  • Rozwoju technologii (Huawei, TikTok, półprzewodniki).
  • Budowie infrastruktury w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku.8
  • Gromadzeniu złota i rezerw walutowych.

Jak USA pomogły Chinom?

  • Amerykanie przenieśli ogromną część swojej produkcji do Chin, licząc, że integracja Pekinu z rynkiem globalnym uczyni go bardziej „demokratycznym”.
  • Chińczycy wykorzystali ten czas, by przejąć zachodnie technologie i stworzyć własne odpowiedniki.
  • Wojny USA podniosły ceny ropy, co zwiększyło koszty dla zachodnich gospodarek, a jednocześnie pozwoliło Chinom tanio kupować surowce od Iranu i Rosji.

Rosja – Powrót na scenę globalną

Po upadku ZSRR, Rosja przez kilka lat była państwem osłabionym, jednak po 2000 roku, pod rządami Władimira Putina, zaczęła odbudowywać swoje imperium. USA skupiły się na wojnach w Afganistanie i Iraku, podczas gdy Rosja wykorzystała ten czas, aby unowocześnić swoją armię, zbliżyć się do Chin oraz zwiększyć swoje wpływy w Europie Wschodniej i Azji Centralnej.

Duża rola w umacnianiu pozycji Rosji w ostatnich dekadach przypadła państwom Europy Zachodniej, a w szczególności Niemcom, które stały się jednym z kluczowych partnerów handlowych Moskwy. Symbolicznym przykładem tej współpracy były gazociągi Nord Stream 1 i Nord Stream 29, które miały dostarczać gaz bezpośrednio z Rosji do Niemiec, omijając kraje tranzytowe, takie jak Ukraina czy Polska. Projekt od początku budził ogromne kontrowersje, ponieważ wzmacniał uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu i osłabiał państwa Europy Środkowo-Wschodniej, które straciły wpływy z opłat tranzytowych.

Po aneksji Krymu w 2014 roku oraz wsparciu prorosyjskich bojowników w Donbasie, Rosja rozpoczęła ofensywę, której celem było zakwestionowanie porządku postzimnowojennego. Kreml również wykorzystał wojny amerykańskie do dalszej destabilizacji Bliskiego Wschodu, a dzięki współpracy z Iranem i Turcją, odzyskał status gracza strategicznego w regionie.

Indie – Cichy Gracz

Indie to przykład państwa, które, mimo dużych problemów wewnętrznych i ograniczonego potencjału militarnego, zyskały na osłabieniu USA. Indie były w stanie utrzymać równowagę pomiędzy współpracą z Zachodem, a jednocześnie rozwijać więzi z Rosją i Chinami.

  • Wzrost gospodarczy: Indie stały się jednym z najszybciej rozwijających się gospodarczo państw na świecie. Ich rozwój technologiczny, szczególnie w sektorze IT, sprawił, że państwo stało się globalnym centrum outsourcingu i innowacji.
  • Geopolityka: Indie zyskały na rosnącym napięciu między USA a Chinami, stając się kluczowym sojusznikiem na Pacyfiku i w regionie Azji Południowej. Z drugiej strony, Indie są także częścią BRICS10, co daje im wpływ na globalne procesy finansowe i gospodarcze.

Jest dla mnie zastanawiające, iż kraj z największą liczbą ludności na świecie (ponad 1,4mld) nie posiada swojej reprezentacji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Wg mnie Indie powinny mieć większy wpływ na podejmowanie globalnych decyzji dotyczących bezpieczeństwa.

Turcja – potęga regionalna

Turcja to państwo, które w ciągu ostatnich dwóch dekad zdołało znacząco zwiększyć swoje wpływy zarówno w regionie, jak i na arenie międzynarodowej, w dużej mierze dzięki osłabieniu pozycji USA i zmianom w globalnym układzie sił. Po zakończeniu Zimnej Wojny, Turcja była kluczowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w regionie Bliskiego Wschodu i Kaukazu, będąc członkiem NATO oraz łącznikiem między Europą a Azją.

Wraz z upływem czasu, szczególnie po 2000 roku, pod przewodnictwem Recepa Tayyipa Erdoğana, Turcja zaczęła realizować coraz bardziej niezależną politykę zagraniczną, która w wielu przypadkach znalazła się w opozycji do polityki amerykańskiej. Turcja posiada jedną z największych armii na świecie (drugą w NATO po USA), a jej militarna potęga jest jednym z fundamentów jej polityki zagranicznej. W kontekście rosnących ambicji geopolitycznych, Turcja intensywnie inwestuje w rozwój nowoczesnych technologii wojskowych.

W ciągu ostatnich kilku lat, Turcja zwiększyła wydatki na nowoczesne systemy obrony, takie jak rakiety przeciwlotnicze S-400, drony bojowe (np. Bayraktar TB2)11, a także rozwój własnych myśliwców i czołgów. Dzięki położeniu geograficznemu w strategicznym punkcie między Europą, Azją i Bliskim Wschodem, Turcja odgrywa kluczową rolę w rozwiązywaniu konfliktów regionalnych i globalnych. Po wycofaniu się USA z wielu regionów, Turcja wykorzystała swoją armię i wpływy, aby stabilizować swoje interesy i rozszerzać kontrolę nad sąsiadującymi obszarami. Przykładem może być także Morze Czarne oraz Morze Śródziemne, gdzie Turcja regularnie uczestniczy w międzynarodowych manewrach wojskowych oraz posiada znaczną flotę wojenną. Ostatnio coraz więcej mówi się o jej ambicjach zastąpienia USA w Europie.

Polska w nowym układzie sił

Polska w nowym układzie sił międzynarodowych znajduje się na skrzyżowaniu kilku kluczowych dróg politycznych. Jako członek NATO i Unii Europejskiej, odgrywa istotną rolę w stabilizacji Europy, a jej współpraca z USA staje się centralnym elementem strategii obronnej, szczególnie w kontekście rosnącego zagrożenia ze strony Rosji. Polska, dzięki swojej strategicznej lokalizacji w Europie Środkowej, pełni funkcję kluczowego ogniwa w łańcuchu bezpieczeństwa NATO, szczególnie po rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Moim zdaniem Polska powinna skoncentrować się na bardziej aktywnej roli w kształtowaniu polityki Unii Europejskiej, zwłaszcza w zakresie wyzwań związanych z polityką migracyjną i reformami wewnętrznymi. Polska ma szansę stać się liderem w regionie Europy Środkowej, ale aby to osiągnąć, musi bardziej intensywnie angażować się w inicjatywy regionalne, takie jak współpraca z krajami bałtyckimi, które są od nas zależne w kwestii bezpieczeństwa, ale również krajami północy Europy – co powoli zaczyna mieć miejsce. Powinniśmy bardziej świadomie prowadzić politykę wobec Chin, starając się utrzymać korzystne więzi gospodarcze, ale równocześnie ograniczać ryzyko związane z zależnością od chińskich inwestycji, zwłaszcza w kluczowych sektorach, takich jak technologie cyfrowe czy infrastruktura krytyczna.

Polska, mimo obecności w NATO, powinna w większym stopniu inwestować w rozwój własnych zdolności obronnych, szczególnie w zakresie nowoczesnych technologii wojskowych. Zwiększenie wydatków na obronność to nie wszystko, musimy zadbać o to by większość sprzętu była produkowana w kraju. W tej chwili jesteśmy uzależnieni od importu technologi amerykańskiej oraz w coraz większym stopniu południowokoreańskiej. Nadmienię tylko, że sam transport czołgu K2 Black Panther z Korei Południowej trwa 5 tygodni, co w razie ewentualnej wojny, będzie powodowało duże problemy logistyczne.

Pora też by wyciągnąć wnioski z wojny za naszą wschodnią granicą, gdzie dron na tysiąc dolarów niszczy czołg za 5mln dolarów. Ta asymetria kosztów stanowi sygnał, że współczesna wojna staje się coraz bardziej zdominowana przez tanie, ale skuteczne technologie, które mogą zneutralizować tradycyjne, drogie systemy uzbrojenia. Powinniśmy ponownie przemyśleć zakup drogiego sprzętu wojskowego (np. 96 śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache za 40mld złotych) i skupić się na bardziej zrównoważonej strategii, która uwzględnia również potrzeby związane z asymetrycznym prowadzeniem działań wojennych.

Polska powinna nadal inwestować w rozwój obrony terytorialnej, oraz stworzyć obronę cywilną. Siły te mogą być użyte w przypadku zagrożenia i umożliwią natychmiastowe wykorzystanie zasobów wojskowych i cywilnych w odpowiedzi na zmieniające się warunki w czasie rzeczywistym.

Podsumowanie

Zmieniający się układ sił na świecie to proces, którego dynamika przyspieszyła w ostatnich latach. Świat przechodzi od porządku jednobiegunowego, w którym dominowały Stany Zjednoczone, do nowego, wielobiegunowego układu, gdzie główne role odgrywają nie tylko USA, ale także Chiny, Rosja, Indie, Turcja oraz inne aspirujące potęgi regionalne.

Po zakończeniu zimnej wojny w 1991 roku, przez blisko trzy dekady Stany Zjednoczone pełniły rolę globalnego hegemona, narzucając światu własne zasady ładu międzynarodowego opartego na liberalnej demokracji, wolnym rynku i przewadze militarnej. Upadek ZSRR sprawił, że żadne inne państwo nie było w stanie kwestionować dominacji USA, co doprowadziło do stworzenia tzw. „świata jednobiegunowego”. Jednak ten model zaczął stopniowo erodować w wyniku czynników, o których powiedzieliśmy sobie wcześniej.

Nowy wielobiegunowy porządek świata opiera się na luźnych, często zmiennych sojuszach i rosnącej rywalizacji o wpływy w kluczowych regionach globu. Nie oznacza on jednak większej stabilizacji – wręcz przeciwnie, konkurencja między mocarstwami i aspirującymi potęgami sprawia, że świat staje się coraz bardziej chaotyczny i nieprzewidywalny.

Dla Polski ten nowy porządek oznacza konieczność przemyślenia swojej pozycji geopolitycznej. Nasz kraj, ze względu na swoje położenie, ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Jednak samo członkostwo w NATO i Unii Europejskiej nie wystarczy, aby zapewnić bezpieczeństwo i suwerenność w nadchodzących dekadach. Potrzebne nam są bardzo odpowiedzialne elity polityczne oraz szeroki konsensus. Bezpieczeństwo i rozwój kraju powinno być wyłączone z politycznego sporu.

W tym nowym świecie liczyć się będą nie tylko sojusze, ale przede wszystkim zdolność do samodzielnej obrony, rozwój nowoczesnych technologii i elastyczna dyplomacja, pozwalająca balansować pomiędzy różnymi blokami geopolitycznymi.

PS. Dziękuję Wam wszystkim za liczne odwiedziny na blogu, zaczynając ten projekt w grudniu, nie sądziłem że znajdzie on tylu czytelników. Serdecznie pozdrawiam Gabi z bloga Kadrowa Czyta ( https://www.facebook.com/kadrowaczyta oraz https://www.instagram.com/zaczytane_kadry) za wiele miłych słów oraz każdego z czytelników z osobna.

Przypisy:

  1. https://archive.nytimes.com/www.nytimes.com/library/world/asia/030900clinton-china-text.html ↩︎
  2. https://tradingeconomics.com/china/gdp ↩︎
  3. https://cebr.com/blogs/we-forecast-that-china-will-be-the-worlds-largest-economy-for-only-21-years-before-the-us-overtakes-again-in-2057-and-by-2081-india-will-have-overtaken-the-us-how-does-this-affect-geopoliti/ ↩︎
  4. https://www.brown.edu/news/2021-09-01/costsofwar ↩︎
  5. https://www.rferl.org/a/hillary_clinton_asia_pacific_region_east_relations/24388243.html ↩︎
  6. https://ustr.gov/tpp/overview-of-the-TPP ↩︎
  7. https://www.belfercenter.org/publication/freedom-navigation-south-china-sea-practical-guide ↩︎
  8. https://birkhauser.com/books/9783035626735 ↩︎
  9. https://pism.pl/publications/consequences-of-the-nord-stream-1-and-2-gas-pipeline-explosions ↩︎
  10. http://brics2022.mfa.gov.cn/ ↩︎
  11. https://baykartech.com/en/uav/bayraktar-tb2/ ↩︎


Odkryj więcej z Rafał Martyniak Blog

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



Dodaj komentarz