Współczesne konflikty nie zawsze toczą się na polach bitew i nie zawsze wymagają użycia czołgów. Coraz częściej chodzi o kontrolę nad informacją, świadomością społeczną i opinią publiczną. Wojna może przebiegać w sieci, w mediach społecznościowych, w polityce energetycznej czy poprzez manipulację nastrojami społecznymi – a każdy z nas może stać się jej celem.
Historia pokazuje, że Rosja od dziesięcioleci doskonali metody wpływu i destabilizacji państw Zachodu. Od zimnej wojny, poprzez operacje KGB i wywiadu radzieckiego, po współczesne kampanie hybrydowe, mechanizm pozostaje podobny: wykorzystanie strachu, chaosu i podziałów do osiągania strategicznych celów.
W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się ewolucji rosyjskich działań informacyjnych – od pierwszych „aktywnych działań” ZSRR, przez ostrzeżenia Jurija Bezmienowa, koncepcję wojny buntowniczej Messnera, aż po doktrynę Gierasimowa i współczesne operacje hybrydowe. Spróbujemy też odpowiedzieć na pytanie, jak w tej „wojnie o świadomość” może i powinno bronić się społeczeństwo.
Zimna wojna i początki „aktywnych działań”

Już w latach 50. ZSRR prowadził szeroko zakrojone operacje znane jako „aktywnye mieroprijatija” 1– czyli działania aktywne wymierzone w państwa Zachodu. Ich celem nie była otwarta konfrontacja militarna, lecz systematyczne, długotrwałe podważanie zaufania obywateli do instytucji państwowych i kształtowanie opinii publicznej w interesie Moskwy. W archiwach CIA znajdują się dziesiątki raportów dokumentujących radzieckie kampanie dezinformacyjne, które obejmowały prasę, telewizję, organizacje pozarządowe i kontakty z partiami politycznymi.
Jedną z najbardziej znanych operacji była Operacja INFEKTION, w ramach której KGB rozpowszechniało fałszywą tezę, że wirus HIV został stworzony w amerykańskich laboratoriach wojskowych w Fort Detrick.2 Kampania rozpoczęła się od artykułu opublikowanego w 1983 roku w indyjskiej gazecie i wkrótce rozprzestrzeniła się na całym świecie, powielana przez dziennikarzy, aktywistów, a nawet niektórych naukowców. To pokazuje, jak skutecznie dezinformacja może wnikać w globalną przestrzeń medialną i wpływać na opinie publiczną, nawet w warunkach zimnowojennej rywalizacji supermocarstw.
W latach 70. Jurij Andropow, szef KGB i późniejszy przywódca ZSRR, rozumiał, że kontrola nad świadomością społeczną może być potężniejsza niż arsenał nuklearny. Dlatego Moskwa inwestowała w finansowanie partii komunistycznych i ruchów pacyfistycznych w Europie Zachodniej, sponsorowała „kongresy pokoju”, wspierała lewicowe media i tworzyła fikcyjne organizacje pozarządowe, które miały budować pozory niezależności. Każda z tych inicjatyw miała jeden nadrzędny cel: osłabić morale Zachodu, wzmacniać podziały społeczne i stopniowo rozmywać pojęcie prawdy, przygotowując grunt pod późniejsze, bardziej wyrafinowane operacje hybrydowe.
Jurij Bezmienow – początki wojny informacyjnej
W latach 70. na Zachód uciekł oficer KGB Jurij Bezmienow, który szybko stał się jednym z najważniejszych krytyków metod sowieckiego wywiadu w zakresie podboju ideologicznego społeczeństw.3 W serii wykładów w Kanadzie i USA ostrzegał, że największym zagrożeniem dla wolnego świata nie jest bezpośrednia agresja militarna Armii Czerwonej, lecz długofalowa „dywersja ideologiczna”. Bezmienow podkreślał, że celem tych działań nie są granice państw, lecz umysły obywateli – ich przekonania, wartości i zaufanie do instytucji.4
Według niego proces podboju społeczeństw Zachodu przebiegał w czterech etapach: demoralizacja, destabilizacja, kryzys i przejęcie. Etap demoralizacji polegał na stopniowym podważaniu autorytetów, norm moralnych i wiary w prawdę, co trwało często wiele lat i było trudne do zauważenia. Destabilizacja skupiała się na instytucjach państwowych – polityce, gospodarce, edukacji i mediach – aby osłabić zdolność państwa do reagowania. Kryzys to moment, w którym społeczeństwo staje się podatne na radykalne zmiany i wpływy zewnętrzne, a etap przejęcia oznacza wykorzystanie chaosu do wprowadzenia kontroli lub przeforsowania obcych interesów.
Bezmienow mówił wprost:
„Kiedy ludzie nie są w stanie rozróżnić prawdy od fałszu, państwo może zostać podbite bez jednego wystrzału”.
Jego ostrzeżenia brzmią dziś proroczo. W epoce mediów społecznościowych proces demoralizacji i manipulacji społeczeństw przebiega znacznie szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Fake newsy, farmy trolli, deepfake’i, kampanie dezinformacyjne i manipulacje algorytmiczne stały się współczesnymi narzędziami tego samego mechanizmu, który Bezmienow opisywał ponad czterdzieści lat temu, pokazując, że wojna informacyjna nie wymaga już czołgów ani samolotów – wystarczy kontrola narracji i zdolność do podważania zaufania społecznego.
Jewgienij Messner i „wojna buntownicza”

Innym myślicielem, którego prace odcisnęły trwałe piętno na rosyjskiej strategii wojskowej i wywiadowczej, był Jewgienij Messner – emigrant i generał carskiej armii. W latach 60. XX wieku Messner opracował koncepcję tzw. „wojny buntowniczej”, w której przewidywał fundamentalną zmianę charakteru przyszłych konfliktów.5 Według niego przyszłe wojny nie będą prowadzone głównie przez armie stacjonujące na frontach, lecz przez całe społeczeństwa. W jego wizji „narody będą walczyć nie o terytorium, lecz o dusze ludzi”, a decydujące znaczenie zyskają procesy psychologiczne, społeczne i informacyjne.
Messner podkreślał, że w takich konfliktach równie ważne jak tradycyjne działania militarne będą propaganda, dezinformacja, sabotaż, infiltracja instytucji państwowych i dywersja informacyjna. Jego koncepcja przewidywała, że agresor może działać zarówno jawnie, jak i w ukryciu, destabilizując społeczeństwa od wewnątrz i stopniowo podważając ich strukturę polityczną i społeczną. Idee Messnera zainspirowały późniejsze doktryny KGB, GRU oraz sztabu generalnego Rosji, kształtując model działań hybrydowych, który widać w polityce Federacji Rosyjskiej po dziś dzień — od wsparcia lokalnych ruchów politycznych i paramilitarnych, przez kampanie dezinformacyjne w mediach, po cyberoperacje wymierzone w infrastrukturę i administrację państwową.
Gierasimow i wojna XXI wieku
W 2013 roku generał Walerij Gierasimow opublikował esej, który znacząco zmienił rosyjskie myślenie o prowadzeniu konfliktów.6 Pisał w nim, że granica między wojną, a pokojem uległa całkowitemu zatarciu. W XXI wieku, nie decydują już tylko działania militarne czy tradycyjne bitwy – równie ważne, a często skuteczniejsze, są „środki pozamilitarne”: propaganda, presja ekonomiczna, cyberataki, działania dyplomatyczne, kampanie informacyjne i manipulacja opinią publiczną.
To, co Zachód nazwał „doktryną Gierasimowa”, w Rosji przekształciło się w praktyczny podręcznik działań wojskowych i wywiadowczych. Esej Gierasimowa stał się inspiracją dla planowania operacji hybrydowych – takich, które łączą siły regularne z paramilitarnymi najemnikami, kampanie informacyjne i wpływ gospodarczy.
Przykłady takich działań w praktyce widać na kilku frontach. W Syrii Kreml testował połączenie działań armii regularnej, najemników Grupy Wagnera i agresywnej kampanii medialnej, której celem było nie tylko wspieranie reżimu, lecz także kształtowanie opinii publicznej w regionie i na świecie. W Afryce Rosja wspierała wybrane reżimy poprzez kontrakty surowcowe, zapewnienie ochrony wojskowej oraz rozpowszechnianie narracji antyzachodnich, które miały wzmacniać pozycję Moskwy bez potrzeby bezpośredniego użycia siły.
Wszystko to wpisuje się w logikę wojny hybrydowej: kontrola nad państwami i regionami bez ich fizycznej okupacji, zdobywanie wpływów politycznych i ekonomicznych bez formalnego wypowiedzenia wojny. W praktyce oznacza to działanie na wielu płaszczyznach jednocześnie – od walki informacyjnej, przez cyberataki, po finansowanie lokalnych sojuszników – w sposób, który utrudnia jednoznaczne przypisanie winy i ogranicza ryzyko międzynarodowej odpowiedzi.
Działania poniżej progu wojny

Wojna hybrydowa często rozgrywa się w tzw. „szarej strefie” – poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego. To przestrzeń, w której państwa prowadzą agresywne operacje tak, by nie przekroczyć formalnie granicy wojny i nie sprowokować bezpośredniej reakcji militarnej. Rosja od lat stosuje tę strategię, łącząc cyberataki, sabotaż gospodarczy, kampanie dezinformacyjne i presję energetyczną.
Coraz częściej w tej „wojnie bez wojny” wykorzystywane są też drony. Ich zaletą jest anonimowość – trudno ustalić sprawcę i przypisać odpowiedzialność. W ostatnich tygodniach widzieliśmy to w praktyce: w drugiej połowie września 2025 roku duże drony zakłóciły ruch lotniczy w Danii i Norwegii, powodując zamknięcia lotnisk w Kopenhadze i Oslo7. Incydent pokazał, że tanie i dostępne technologie mogą sparaliżować infrastrukturę krytyczną, wywołując chaos gospodarczy i polityczny – bez jednego wystrzału.
Takie działania są szczególnie niebezpieczne, bo trudno na nie odpowiedzieć w sposób zgodny z prawem międzynarodowym. Każdy z tych incydentów z osobna może wydawać się drobny, ale razem tworzą spójną strategię długofalowego osłabiania przeciwnika – wojny prowadzonej w cieniu, bez frontu, ale z realnymi skutkami.
Cyberprzestrzeń – nowy front

Współczesna wojna hybrydowa to w dużej mierze wojna w sieci. Już w 2007 roku Estonia, kraj w pełni zinformatyzowany, została sparaliżowana przez cyberatak.8 Banki przestały działać, media milczały, urzędy były niedostępne. Wszystko to w odwecie za przeniesienie radzieckiego pomnika z centrum Tallinna. To był pierwszy poważny sygnał, że cyberprzestrzeń stała się polem walki. Później przyszły kolejne ataki: w 2015 roku Niemcy zmagały się z włamaniem do systemów Bundestagu9, we Francji w kampanii „MacronLeaks” próbowano wpłynąć na wybory10, a w Wielkiej Brytanii w sieci szerzyły się fake newsy wokół Brexitu11.
Dziś główną rolę w takich operacjach odgrywa rosyjska Agencja Badań Internetowych z Petersburga, znana jako „farma trolli”12. Tworzy setki tysięcy fałszywych kont na Facebooku, X i Telegramie, które nie mają za zadanie nikogo przekonać, ale wywołać konflikt i podziały. Celem jest sianie gniewu, chaosu i polaryzacji społecznej. Widać to również w Polsce, gdzie prowadzone są działania typu Ghostwriter – podszywanie się pod dziennikarzy i polityków, publikowanie spreparowanych e-maili, a następnie powielanie ich w prorosyjskich mediach13.
Każdy wpis, post czy tweet może zostać wykorzystany do destabilizacji społeczeństwa. Manipulacje działają powoli, ale skutecznie – podważają zaufanie do mediów i instytucji, dzielą ludzi i wywołują napięcia społeczne. Cyberprzestrzeń stała się więc nowym frontem, na którym nie liczy się liczba czołgów, a liczba kliknięć, lajków i udostępnień.
Wojna psychologiczna i propaganda narracji

Rosyjska propaganda to nie tylko zwykłe kłamstwa. Jej siła polega na zalewaniu ludzi taką ilością sprzecznych informacji, że trudno już odróżnić prawdę od fałszu. To nie tylko fałszywe wiadomości, ale chaos informacyjny, w którym różne wersje wydarzeń walczą o uwagę odbiorcy.
W rosyjskich mediach Zachód przedstawiany jest jako społeczeństwo dekadenckie, upadające i moralnie zepsute. Rosja natomiast ukazywana jest jako ostatni bastion porządku, tradycji i siły. Takie narracje trafiają też do Europy, szczególnie do skrajnych ruchów politycznych, zarówno lewicowych, jak i prawicowych. Często nieświadomie powielają one prorosyjskie przekazy o „złym NATO”, „zepsutym Zachodzie” czy „imperialistycznych USA”14.
Propaganda działa jak wirus – podważa zaufanie do instytucji, wzmacnia podziały i sprawia, że ludzie zaczynają wątpić w to, co kiedyś uważali za oczywiste. Już nie chodzi tylko o zwycięstwa militarne – teraz chodzi o kontrolę nad tym, w co ludzie wierzą i jak postrzegają świat.
System informacyjny Rosji to dobrze zaprojektowana sieć, a nie zbiór przypadkowych działań. Na szczycie znajduje się Kreml i jego instytucje – administracja prezydenta, ministerstwa, służby specjalne – które wyznaczają główne kierunki narracji. Niżej działają media państwowe (RT i Sputnik), lokalne portale, organizacje pozarządowe i influencerzy, często powiązani finansowo lub ideowo. Swoje materiały publikują w wielu językach, zawsze dostosowując treść do lokalnych uwarunkowań społecznych i kulturowych, dzięki czemu łatwiej zyskują zaufanie odbiorców.
Energia jako narzędzie wpływu

W arsenale rosyjskich działań hybrydowych istotną rolę odgrywa także energia – gaz, ropa i surowce strategiczne. To nie tylko towar, lecz środek nacisku politycznego. Kreml od lat wykorzystywał uzależnienie Europy od swoich surowców jako narzędzie szantażu ekonomicznego i politycznego.
Przykładem była decyzja o wstrzymaniu dostaw gazu do Polski i Bułgarii w 2022 roku, gdy te kraje odmówiły płatności w rublach15. Wcześniej podobny scenariusz spotykał Ukrainę – odcięcie dostaw w środku zimy miało osłabić gospodarkę i wywołać niepokoje społeczne.
Mechanizm ten działa nie tylko poprzez fizyczne zakręcanie kurków. Rosja inwestowała miliardy dolarów w projekty takie jak Nord Stream 1 i 2, które miały uzależnić Niemcy i Europę Zachodnią od rosyjskiego gazu, omijając Europę Środkowo-Wschodnią. Gazprom stawał się narzędziem polityki zagranicznej, a nie zwykłym koncernem energetycznym.
Dla mnie to właśnie energetyka najlepiej pokazuje, jak Moskwa łączy presję gospodarczą z manipulacją informacyjną. Kreml promował przekaz, że to sankcje Zachodu, a nie działania Rosji, odpowiadają za wzrost cen energii i inflację. Tego typu manipulacje miały uderzać w zaufanie do własnych rządów i wzmacniać antyunijne nastroje w społeczeństwach Europy. W ten sposób energetyka stała się kolejnym frontem wojny informacyjnej – łącząc presję ekonomiczną z propagandą i dezinformacją.
Polska i Europa w pierwszej linii

Polska znajduje się na pierwszej linii tej niewidzialnej wojny. Kryzys migracyjny na granicy z Białorusią to klasyczny przykład działań hybrydowych: łączenie presji humanitarnej, informacyjnej i politycznej w jednym celu – destabilizacji państwa. Wiele osób w Polsce i Europie Zachodniej dało się wciągnąć w tę narrację. W sieci pojawiały się emocjonalne przekazy, zdjęcia dzieci w lesie, hasła o „pomocy humanitarnej” – wszystko to tworzyło obraz kryzysu, w którym winna miała być Polska, a nie reżim w Mińsku, który cynicznie wykorzystał migrantów jako narzędzie nacisku. W efekcie część społeczeństwa – często w dobrej wierze – zaczęła wspierać działania, które wpisywały się w rosyjsko-białoruską strategię destabilizacji. Symbolicznym przykładem były akcje dostarczania żywności migrantom przy granicy – spontaniczne, emocjonalne gesty, które jednak stały się częścią szerszej gry informacyjnej.
Migranci, którzy pojawili się na granicy, nie znaleźli się tam przypadkiem. Ich transport organizowano przez sieć biur podróży w krajach Bliskiego Wschodu – głównie w Iraku, Syrii i Afganistanie – przy współpracy z reżimem Aleksandra Łukaszenki. Białoruś otworzyła im granice, oferując wizy turystyczne i przeloty do Mińska. Następnie, pod eskortą służb, kierowano ich w stronę Polski, Litwy i Łotwy. Celem nie była migracja w klasycznym sensie, lecz wywołanie chaosu, presji politycznej i emocjonalnego podziału w Europie. Całą operację wspierały kanały propagandowe – zarówno rosyjskie, jak i białoruskie – które przedstawiały Polskę jako kraj niehumanitarny, łamiący prawa człowieka16.
Rosja prowadzi operacje cybernetyczne wymierzone w polskie instytucje, media i administrację. Próby włamań na serwery ministerstw, kampanie dezinformacyjne w mediach społecznościowych czy manipulacje w przekazach medialnych – wszystko to jest częścią tej samej strategii.
Wojna o świadomość

Moim zdaniem Rosja zawsze potrafiła wykorzystywać słabość Zachodu. W czasach zimnej wojny chodziło głównie o ideologię, dziś – o technologię i informacje. Mechanizm pozostaje jednak ten sam: gra na strachu, chaosie i podziałach. To wojna bez końca, w której każdy z nas może stać się uczestnikiem i celem. Rosyjska wojna hybrydowa nie jest teorią – to rzeczywistość naszych czasów. Działa od ekranów komputerów, przez media społecznościowe, aż po granice Europy. Kreml liczy na obojętność ludzi, na zmęczenie Zachodu i na podziały w społeczeństwach.
Świadomość, odporność i jedność mogą zmienić cały scenariusz. Tylko społeczeństwo, które rozumie mechanizmy tej wojny, może ją wygrać. Ignorowanie zagrożeń jest moim zdaniem bardzo ryzykowne – jedyną drogą do zwycięstwa jest edukacja, czujność i wspólne działanie. Wydaje mi się że dobrym przykładem jest tutaj Finlandia. Wprowadzili strategię nauczania umiejętności świadomego korzystania z mediów już od najmłodszych lat. Obejmuje ona rozwijanie krytycznego myślenia, rozumienie, jak działają media, oraz umiejętność rozpoznawania dezinformacji i fałszywych wiadomości17. Aż prosiłoby się o wprowadzenie takiej strategii w naszym kraju.
Instytucje takie jak NATO i Unia Europejska również się bronią. Tworzą specjalne jednostki (np. NATO StratCom w Rydze)18, które analizują wrogą propagandę i wykorzystują systemy wczesnego ostrzegania, by szybko informować państwa o podejrzanych kampaniach. Coraz częściej stawiają na prewencję – zamiast tylko obalać kłamstwa, pokazują z wyprzedzeniem, jak działa dezinformacja. Ale moim zdaniem to wciąż za mało.
Każdy z nas może włączyć się w obronę przed manipulacją i dezinformacją. Warto sprawdzać źródła informacji, weryfikować wiadomości zanim je udostępnimy, dyskutować w oparciu o fakty i uczyć innych, jak rozpoznawać fałszywe treści. Pomocne są też narzędzia fact-checkingowe, oraz krytyczne myślenie w codziennym korzystaniu z internetu. Edukacja i świadomość to nasza najlepsza tarcza – im bardziej aktywnie będziemy reagować, tym trudniej będzie propagandzie oddziaływać na nasze decyzje.
Dla tych, którzy lubią taką tematykę polecam książkę „46 sekund” Xaviera Messinga. Jest to szpiegowski thriller psychologiczny, który pokazuje w praktyce, jak działają subtelne techniki wpływu i dezinformacji. Jest to moja ulubiona pozycja, ale książek w tym temacie jest wiele,. Jeśli ktoś będzie miał ochotę to mogę podesłać mailem parę tytułów, ponieważ tym tematem interesuje się od bardzo dawna.
- https://www.marshallcenter.org/en/publications/security-insights/active-measures-russias-covert-geopolitical-operations-0 ↩︎
- https://www.wilsoncenter.org/event/the-aids-conspiracy-kgb-and-stasi-disinformation ↩︎
- https://bigthink.com/the-present/yuri-bezmenov/ ↩︎
- https://www.youtube.com/watch?v=18q4AuDQHqI ↩︎
- https://www.researchgate.net/publication/285545487_How_to_understand_the_hybrid_war ↩︎
- https://www.politico.com/magazine/story/2017/09/05/gerasimov-doctrine-russia-foreign-policy-215538/ ↩︎
- https://www.bbc.com/news/articles/cn4lj1yvgvgo ↩︎
- https://www.nbcnews.com/id/wbna31801246 ↩︎
- https://www.bbc.com/news/technology-33093895 ↩︎
- https://www.bbc.com/news/world-europe-39827244 ↩︎
- https://eu-rope.ideasoneurope.eu/2017/11/14/fake-news-caused-brexit/ ↩︎
- https://spyscape.com/article/inside-the-troll-factory-russias-internet-research-agency ↩︎
- https://www.gov.pl/web/special-services/hacker-attacks-on-the-republic-of-poland-as-an-operation-of-russian-services ↩︎
- https://www.mdpi.com/2673-5172/6/2/79 ↩︎
- https://www.osw.waw.pl/en/publikacje/analyses/2022-04-27/russia-halts-gas-supplies-to-poland-and-bulgaria ↩︎
- https://www.reuters.com/world/how-belarus-became-gateway-eu-middle-east-migrants-2021-11-09/ ↩︎
- https://www.oecd.org/en/publications/mis-and-disinformation_b00de6dc-en/media-literacy-education-system_d067f517-en.html ↩︎
- https://stratcomcoe.org/ ↩︎


Dodaj komentarz