Rafał Martyniak Blog

Geopolityka – Strategia – Układ sił


Koniec iluzji. NATO bez USA nie istnieje

W maju 2025 roku International Institute for Strategic Studies (IISS) – londyński think tank zajmujący się analizą bezpieczeństwa i strategii globalnej, opublikował przełomowy raport: „Defending Europe Without the United States: Costs and Consequences”1 (Obrona Europy bez USA: Koszty i konsekwencje). Dokument zakłada scenariusz, w którym USA — skupione na Indo-Pacyfiku i rosnącym zagrożeniu ze strony Chin — wycofują swoje siły z Europy i NATO. To nie science-fiction, ale bardzo realna projekcja na tle obecnych wydarzeń politycznych i wypowiedzi amerykańskich liderów.

🔎 Cel raportu

Raport analizuje, co byłoby konieczne, by Europa mogła samodzielnie bronić się przed zagrożeniem ze strony Rosji w sytuacji, gdyby Stany Zjednoczone wycofały się z NATO. Scenariusz zakłada zawieszenie broni na Ukrainie w połowie 2025 r. oraz zapowiedź USA o priorytecie dla regionu Indo – Pacyfiku i stopniowym wycofywaniu wojsk z Europy.

Efekt? NATO formalnie przetrwa, ale jego realna siła spadnie o co najmniej połowę. Europa będzie musiała samodzielnie bronić się przed ewentualnym rosyjskim atakiem.

Czy Rosja jest gotowa na kolejną fazę?

Mimo ogromnych strat w Ukrainie, Rosja nie wycofała się ze swojej agresywnej strategii wobec Zachodu. Jej gospodarka funkcjonuje na warunkach wojennych, a przemysł zbrojeniowy pracuje w trybie ciągłym. Raport IISS wskazuje, że do 2027 roku Rosja może odbudować swoje siły lądowe do poziomu sprzed inwazji w 2022 roku.

Siły powietrzne i marynarka wojenna Rosji pozostały w dużej mierze nienaruszone. Co więcej, Kreml uczy się z doświadczeń — wzmacnia doktrynę, testuje nowe modele walki, rozwija współpracę z Iranem, Koreą Północną i Chinami.

Europejska luka strategiczna

Jeśli USA znikną z Europy, luka militarna i strategiczna będzie ogromna. Oto kluczowe dane z raportu:

  • 128 000 żołnierzy USA do zastąpienia,
  • brak dostępu do amerykańskiego systemu dowodzenia, wywiadu i satelitów,
  • zniknięcie amerykańskich lotniskowców, samolotów, okrętów podwodnych i systemów rakietowych.

Europa musiałaby zainwestować około 1 biliona dolarów, by zbliżyć się do poziomu wsparcia oferowanego przez Stany Zjednoczone. A to tylko sprzęt – bez kosztów operacyjnych, szkoleń i logistyki.

Ile lat potrzeba Europie?

Zdolność do zastąpienia USA zależy od kilku rodzajów sił:

  • 🪖 Siły lądowe (czołgi, artyleria, BWP): możliwe do odtworzenia w 8–10 lat,
  • ✈️ Siły powietrzne i marynarka: ponad dekada, a w przypadku okrętów podwodnych i lotniskowców – nawet dłużej lub wcale,
  • 🛰 Wywiad, dowodzenie, domena cyber, satelity: praktycznie niemożliwe do szybkiego zastąpienia.

Europejski przemysł obronny: czy nadąży za potrzebami?

Mimo rosnących zamówień wojskowych, europejski przemysł zbrojeniowy nadal nie jest przygotowany do produkcji w skali odpowiadającej rzeczywistym potrzebom. Raport IISS wskazuje na głębokie dysproporcje:

  • Relatywny postęp obserwujemy w sektorze lądowym – czołgi, haubice i pojazdy opancerzone trafiają do produkcji coraz szybciej.
  • Poważne opóźnienia utrzymują się w lotnictwie, marynarce wojennej, elektronice i produkcji amunicji precyzyjnej.
  • Silne uzależnienie od importu z państw trzecich – zwłaszcza USA, Izraela i Korei Południowej – obejmuje kluczowe systemy: HIMARS, F-35, drony bojowe i systemy rakietowe.

Aby zmniejszyć tę lukę, Europa powinna:

  • rozwijać wspólne programy zakupów i produkcji między państwami członkowskimi,
  • przedefiniować reguły fiskalne – np. poprzez emisję obligacji obronnych,
  • zaangażować sektor prywatny i przemysł cywilny w większym stopniu,
  • inwestować długofalowo w kadry inżynieryjne i zaplecze technologiczne.

Podsumowanie

Szczerze powiedziawszy, wnioski raportu IISS nie napawają optymizmem. Europa, nawet przy maksymalnym wysiłku finansowym i organizacyjnym, nie będzie w stanie zastąpić amerykańskich zdolności obronnych w ciągu najbliższej dekady. Luka strategiczna jest realna, a tempo możliwych działań – ograniczone przez politykę, produkcję i finanse.

Raport jasno sygnalizuje: jeśli Europa chce liczyć wyłącznie na siebie, musi podjąć decyzje, które do tej pory były politycznie niewygodne, finansowo trudne i instytucjonalnie złożone. Inaczej pozostanie bezbronna wobec presji ze wschodu – i to nie za dwie dekady, ale być może już za dwa lata.

Polecam przeczytanie raportu we własnym zakresie (link podaję w przypisach) – zawiera znacznie więcej ciekawych wątków, niż omówiłem w tym wpisie. Znajdziesz tam szczegółowe dane dotyczące kosztów, scenariuszy operacyjnych, potencjalnych luk w systemach obrony oraz propozycji reform europejskiej polityki bezpieczeństwa. To wartościowa lektura dla wszystkich zainteresowanych przyszłością Europy w zmieniającym się układzie sił.

Pamiętajmy oczywiście, że nic nie jest jeszcze przesądzone – Stany Zjednoczone mogą nie wycofać całkowicie swoich sił z Europy i trzeba z nimi o tym rozmawiać. Warto jednak przypomnieć, że – jak wspominaliśmy w artykule „Czas na zmiany” – strategiczne przesunięcie ciężaru militarnego USA w kierunku Indo-Pacyfiku, nie jest nowym pomysłem. To koncepcja obecna w amerykańskim myśleniu strategicznym już od dwóch dekad i stopniowo nabiera coraz bardziej konkretnego kształtu.

  1. https://www.iiss.org/ ↩︎


Odkryj więcej z Rafał Martyniak Blog

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



4 odpowiedzi na „Koniec iluzji. NATO bez USA nie istnieje”

  1. Szczerze podziwiam ludzi, którzy ogarniają tak zawiłe kwestie i robią to z klasą, merytorycznie. Widać, że to coś więcej niż sucha analiza. To prawdziwa pasja. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję za ciepłe słowa! To dla mnie ogromna motywacja. Staram się podchodzić do tematów, które poruszam, nie tylko analitycznie, ale też z pasją – bo naprawdę mnie to fascynuje. Cieszę się, że to widać i że tekst trafia do takich odbiorców jak Ty 🙂

      Polubienie

      1. O tak!… choć poruszam się pewniej w nieco innych obszarach. 🙂

        Polubienie

  2. Generalnie wychodzę z założenia, że choć można pisać „dla kliku” – lepiej być pasjonatem.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz